Strona główna » Aktualności » Wycieczka na Szyndzielnię i Klimczok

 
 

Wycieczka na Szyndzielnię i Klimczok

 

Nareszcie otworzyło się okno na świat i wyrwaliśmy się z domów po rocznym areszcie pandemicznym.
Odetchnęliśmy pełnymi piersiami w beskidzkiej zielonej przestrzeni.
Szyndzielnię zdobyliśmy przy pomocy kolejki gondolowej, potem nieco wysiłku i powitano nas w progach schroniska na Klimczoku.
Po zejściu z gór oczarowało nas leżące u ich podnóża miasto Bielsko -Biała tonące wprost w kwiatach. Nie wiadomo było co podziwiać:czy nieprawdopodobną ilość kolorowych roślin upchanych w misach, koszach i na stelażach,
czy też patrzeć na bogactwo odrestaurowanych secesyjnych kamienic pozostawionych w stanie nienaruszonym od czasów, gdy budowali je poprzedni właściciele fabryk włókienniczych.
Urzekło nas to miasto i koniecznie trzeba tam wrócić.

    Wycieczka: Bielsko-Biała – Szyndzielna – Klimczok

 

20 lipca 2021roku odbyła się pierwsza wycieczka słuchaczy Wielickiego UTW. Czując się jak wolne ptaki wypuszczone z klatki (trwająca niezmiernie długo pandemia nie pozwalała nam na jakąkolwiek grupową aktywność), wreszcie mogliśmy być razem i ruszyć w Polskę!

Wyjechaliśmy z Wieliczki w strugach deszczu i …tak było do samej Bielska-Białej. I nagle zmienił się kierunek wiatru, przestało padać i wyjrzało słońce!

Pierwszy etap wycieczki to wyjazd kolejką linową na Szyndzielnię (1028m ). Powietrze po deszczu nie było krystaliczne, więc widoczność mieliśmy nieco ograniczoną, ale i tak widoczki były cudowne! Nic nie przeszkodziło nam, by posiedzieć na Szyndzielni w miłym towarzystwie dawno niewidzianych koleżanek i gadać, gadać, gadać..(z równoczesnym dotlenianiem organizmu).

Potem spacer na Klimczok (1117m).

Klimczok to szczyt górski pasma Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim. Przebiega przez niego historyczna granica pomiędzy Śląskiem a Małopolską.

Jasia, nasza nieustraszona i bezkonkurencyjna wędrowniczka nr 1 szła jako pierwsza, nadając niesamowite tempo! Całe szczęście, że pozwalała zatrzymywać się przy krzakach borówek, by w pośpiechu zjeść kilka tych wspaniałych czarnych jagódek! Po dojściu na szczyt Klimczoka, każdy mógł odpocząć i zrobić coś  miłego dla siebie…Gosia znalazła pięknego psiaka, którego głaskała ”do bólu”, Jasia fotografowała pięknie kwitnące kwiaty,Ewusia znalazła czas na elektronicznego papieroska, Ala robiła sobie selfi ze wszystkim co popadło, Ula rozdawała cukierki w czekoladzie, Basia śpiewała nam piosenki, Kasia dokarmiała kochane wnuczęta, które jako najmłodsze w grupie towarzyszyły nam w wędrówce. A wszyscy bez wyjątku cieszyli oczy rozciągającymi się wokół widokami…

Potem było już z górki!

Wróciliśmy do Bielska- Białej, by zwiedzić miasto. Jest to miasto powstałe z połączenia Bielska (dawne miasto na Śląsku Cieszyńskim) z Białą. To w Bielsku- Białej przez 23 lata produkowano słynny Fiat 126p, tzw maluch. Dlatego też w mieście działa ”Cafe Maluch”, pełna orginalnych elementów i gadżetów.

Bielsko-Biała ma tyle ciekawych miejsc do zwiedzenia! Hotel President,  Zamek Sułkowskich – obecna siedziba Muzeum Historycznego, Studio Filmów Rysunkowych, gdzie narodziły się znane wszystkim postacie jak: Reksio, Bolek i Lolek (można sobie zrobić z nimi selfi, bo mają swoje pomniki), stary dworzec PKP, itd…

Zachwyciły nas piękne kompozycje kwiatowe, które były dosłownie wszędzie! Każda z nas musiała sobie zrobić z nimi zdjęcie.

Na Starówce też musiałyśmy zrobić sobie wspólne zdjęcie na mostku nad sztucznym kanałem! W urokliwych kamienicach wokół Starego Rynku wypatrzyłyśmy liczne kawiarenki oraz kultowy bar mleczny ”Pierożek”, gdzie większość z nas zajadała się imponującymi swym smakiem i rozmiarami  kluskami na parze lub pierożkami! Przechodząc obok dawnych murów obronnych miasta Basia znalazła swojego ”mustanga”w kolorze podkoszulka, który miała na sobie…Ona to ma szczęście- zobaczcie to sami na zdjęciu!

Czas nie pozwalał nam na zwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc, jakie oferuje Bielsko-Biała, co oznacza, że musimy tu wkrótce wrócić…

Dla tych, którzy nie pojechali na wycieczkę, proponuję oglądnięcie naszych zdjęć w GALERII…oj, będzie Wam żal, oj będzie…

Dziękujemy naszej koleżance Lucynie Jakubowskiej za zorganizowanie wycieczki oraz za bycie jej przewodnikiem, z czego wywiązała się na +5!!!

Halina Sinkunas

Tags: